Kupno starego kampera – moje niespełnione marzenie

Kupno starego kampera

Od dawna marzyło mi się kupno używanego, starego kampera lub vankampera. Ostatnie trzy lata spędziłem na fascynacji zdjęciami oldschoolowych T2, T3 marki Volkswagen. Kilka razy pojechałem w teren takim pięknym, wymarzonym vanem ale i kilkoma innymi, starymi kamperami. Gdyby nie rozsądek mojej żony i ograniczone środki, to pewnie dzisiaj miałbym już dwa czy trzy. Finalnie nie kupiłem żadnego i postanowiłem napisać, dlaczego tak się stało.

Jeśli interesowaliście się kiedyś wynajmem lub  zakupem kampera, to na pewno wiecie, że nie jest to tania sprawa. W przypadku nowych samochodów jedyne co nas ogranicza to wyobraźnia i zasobność portfela. Nie każdy może sobie pozwolić na wydatek 200, 400 czy 600 tysięcy złotych na nowego kampera. Dlatego na polskim rynku obserwujemy wzrost importu starszych kamperów czy przyczep. Są to głównie wiekowe kampery z Niemiec czy Holandii, gdzie tego typu forma wypoczynku ma długoletnie tradycje i jest bardzo popularna.

Co jest atutem wiekowego kampera?

  1. Korzystna cena, bo realnie patrząc, płacimy zaledwie ułamek tego, co musielibyśmy wydać na nowego kampera i to nawet nieprzesadnie wyposażonego.
  2. Największym atutem wieloletnich kamperów bywa ich solidna jakość. Te auta pamiętają czasy, w których niemiecki mercedes był synonimem jakości i bezawaryjności. Zabudowa jest wykonana z dobrej jakości materiałów, o których nie raz możemy tylko pomarzyć w najnowszych produkcjach. Oczywiście nie można generalizować, ale zdecydowanie starsze kampery to auta, które mogą dać jeszcze dużo radości nowym nabywcom.
  3. Niższe ryzyko kradzieży auta z racji małej wartości.  
  4. W niektórych przypadkach bardzo niskie OC dla członków PZM.
  5. Stare kampery są nie raz bardzo dobrze zadbane i wyposażenie kempingowe (pomimo, że 20- czy 30-letnie) potrafi działać sprawnie.

Jednak coś za coś i należy zastanowić się, skąd wynika tak wielka różnica w cenie i jakie konsekwencje niesie ze sobą wiek pojazdu? O tym będzie dalej.

Kupno starego kampera, a bezpieczeństwo podróży

Używanym kamperem pokonywałbym spore odległości, więc w poszukiwaniach stan techniczny był dla mnie niezwykle ważny. Znalezienie dobrego, wiekowego egzemplarza już wtedy było nie lada wyczynem. Oglądałem kilkanaście wiekowych kamperów na sprzedaż. Niestety w każdym była wysoka wilgoć w części mieszkalnej lub niby było naprawione poszycie, które kiedyś ciekło – tak zarzekali się sprzedający. Jak już trafił mi się dobry egzemplarz z suchym wnętrzem, to silnik był do remontu. Chciałem kupić starego kampera do lekkiej naprawy, a nie do generalnego remontu.  W związku z tym stan instalacji elektrycznej, gazowej czy odpływowej miał spore znaczenie. Ich naprawy nie należą do tanich. Często wiążą się z rozebraniem zabudowy, a przy okazji wychodzi kilka innych, kosztownych defektów, które również trzeba będzie naprawić.

Lista kontrolna przy zakupie kampera – na co zwrócić uwagę

Jak już jesteśmy przy zabudowie kampera, to zwróćmy uwagę na jej stan. 20 czy 30 lat korzystania, nawet tylko sezonowego, mogło dać się we znaki. Lista punktów kontrolnych jest naprawdę długa – ja korzystałem z tej dostępnej od CAMPREST. Tak naprawdę zaczyna się od kontroli podwozia, a kończy na zabudowie kuchennej w środku. W kamperze mamy wiele zakamarków, a ich nieuważne obejrzenie może narazić nas na późniejsze koszty. Przy wyjeździe po kupno starego kampera najlepiej zacząć od wizyty na stacji diagnostycznej, aby dokonać pomiarów luzów oraz amortyzatorów.

Stan techniczny ma nie tylko wpływ na nasze bezpieczeństwo, ale również na komfort podróży. Dlatego uważne sprawdzenie sprawności instalacji i urządzeń, zużycia poszczególnych komponentów oraz ocena czujnym okiem stanu technicznego, odegrało kluczową rolę w ostrożności przy zakupie. Tym samym miało gwarantować mi przyjemny wypoczynek w późniejszym okresie. Wtedy już wiedziałem, że kupno używanego kampera, to będzie duże wyzwanie i wiele wyjazdów na oględziny aut, okaże się zmarnowanym czasem. 

Informacja dodatkowa dla rodziców z dziećmi – stare kampery nie mają systemu ISOFIX. 

Koszty napraw kampera w podróży

Moją motywacją do kupna starego kampera była chęć zwiedzenia Bałkanów, czyli dość dalekich podróży.  Wizja ponoszenia kosztów napraw w krajach europejskich lub wracania kamperem na lawecie zadziałała na moją wyobraźnię. Po przeczytaniu kilkunastu takich kosztownych przygód, zacząłem szukać nowszych kamperów wyprodukowanych od 2000 roku. Tu pojawił się problem stosunku ceny do wyposażenia. Po prostu dobre egzemplarze sprzedawały się na forach internetowych lub w grupach kamperowych. Na portale ogłoszeniowe typu OLX zostają wystawione „resztki”, nie raz z licznikami, które gubią kilometry ;-).

Używany kamper z Holandii lub Niemiec

Jeśli mówimy o używanych kamperach z Niemiec, które cieszą się największym zainteresowaniem na naszym rynku, to należy zaznaczyć, że nie są to pojazdy, które mają 2 czy 5 lat. Z reguły tego typu samochody mają 10 lub 25 lat i przejechały już sporo kilometrów po Europie. Mi się marzył kamper za 30-40 tysięcy ale dzisiaj wiem, że do tego trzeba jeszcze doliczyć budżet na naprawy ;-). Jak jeszcze zacząłem liczyć koszty dodatkowe takie jak akcyza (18,6 lub 3,1 procent), cło, tłumaczenie dokumentów to się dopiero zdziwiłem. 

Gdzie kupić kampera w Niemczech?

Zanim wziąłem się za przeszukiwanie najbardziej popularnego i sprawdzonego niemieckiego portalu mobile.de, po znajomości pożyczyłem takiego wieloletniego kampera na cztery dni. Chciałem sprawdzić, jak będziemy się czuli w takim wiekowym kamperze. Bez klimatyzacji, gdzie dość często praca silnika zagłusza swobodne rozmowy w aucie, a i wyposażenie kampera daje o sobie znać w postaci usterek ogrzewania czy instalacji wody. Jeździłem zarówno starym kamperem na bazie marki Fiat, Peugeot jak i VW. 

Ceny dobrych, używanych kamperów z Niemiec, które pamiętają lata 80 lub 90 to kwoty w przedziale 35-55 tysięcy zł lub więcej, wszystko zależy od stanu i producenta części mieszkalnej. Osobiście uważam, że kupowanie kampera w opłakanym lub sfatygowanym stanie i zabieranie się za remont jest pozbawione sensu, chyba, że sami mamy czas i umiejętności. 

Po takiej podróży byłem zachęcony. Miałem wrażenie jakby się czas cofnął. Stare auta mają to coś, nie ma wszędzie tego plastiku. Zmieszany byłem głośną pracą silnika – pomiędzy siedzeniami oraz słabymi hamulcami ale przyznaje do dzisiaj, że te stare kampery mają w sobie niezwykły urok, taką tęsknotę za dawnymi latami. Kupno starego kampera wynika z pasji, a nie z rozsądku 😉 

Zakup używanego kampera i jazda próbna

Drugim, dobrym pomysłem, przed zakupem takiego używanego kampera, jest zabranie ze sobą na oględziny doświadczonego użytkownika innego kampera, który niejedno już widział i będzie pozbawiony emocji względem tej transakcji. Taka osoba doradzi Ci też, jakiego kampera wybrać na początek.  Kilkugodzinna jazda próbna po okolicy sprzedawcy oglądanego kampera, daje bardzo dużo. W moim przypadku to się sprawdziło i dwukrotnie kolega odżegnał mnie od dobicia targu. 

Być może przez te jego uwagi, zniechęciłem się finalnie do poszukiwań wymarzonego klasyka wśród kamperów. Wizja polegania w naprawach kampera na mechanikach samochodowych, stanowczo mnie odstraszyła. To był główny argument, który spowodował, że pierwszego vankampera kupiłem nowego (VW Grand California 600), żeby mieć pewność, że nie obrzydzi mi on tej formy spędzania czasu. 

Kupno starego kampera

Gdybym dzisiaj miał doradzić od czego zacząć i gdzie szukać pomocy w odpowiedzi na pytanie: Jak kupić używanego kampera?  To uważam, że zarówno forum.kawaraning.pl  oraz camperteam.pl są miejscami godnymi polecenia. Użytkownicy tych forów są bardzo otwarci na pomoc. Skomentowanie konkretnego ogłoszenia ale i podzielenie się swoim doświadczeniem w użytkowaniu modelu kampera, którego szukasz. Ja do dzisiaj czerpię z tych źródeł wiedzę praktyczną i poznaję nowe osoby. Polecam, bo jest tam wielu miłośników i pasjonatów starych kamperów, którzy mają wiedzę i kontakty.  

Kamper ze starym silnikiem diesla

Okazuje się, że starym kamperem nie pojeździłbym po centrach wielu miast europejskich. Podróżując kamperem po Europie, można spotkać się z różnymi ograniczeniami ekologicznymi. Daleko szukać nie musimy i wystarczy spojrzeć na naszych zachodnich sąsiadów, czyli Niemców. W zależności od miasta i landu są inne przepisy, ale ogólna idea to brak wjazdu najstarszych samochodów z silnikiem diesel do ścisłego centrum. Miasta na zachodzie Europy próbują ograniczyć zanieczyszczanie powietrza. Wprowadzają u siebie strefy zakazane dla silników wysokoprężnych. 

Za wjazd autem z takim silnikiem w obręb strefy grożą wysokie mandaty. Dotyczy to m.in. Hamburga, Bonn, Berlina ale i miast w Danii, Begi, Francji, Austrii, czyli miast i państw, do których zwłaszcza latem podróżuje wielu turystów z Polski. Ogólnie mówiąc, możliwy jest wjazd dla aut z silnikiem benzynowym wyprodukowanych co najmniej w 1993 roku, a w przypadku diesla – w 2006 roku. Dla mnie zakup starego kampera oznaczałby liczne ograniczenia. A ja po prostu ich nie chciałem, nie na tym etapie. 

Zaostrzenie przepisów ekologicznych

W najbliższym czasie ekologiczne strefy mogą się znacznie zaostrzyć oraz objąć swoim zakresem większe obszary. Wtedy podróżowanie starszymi kamperami będzie poważnie utrudnione. Do tego mamy jeszcze coraz popularniejszą politykę winiet z emisją spalin. Dla mnie ważna jest ekologia i staram się w codziennym funkcjonowaniu uwzględniać minimalizowanie zatruwania środowiska. Jeśli chcesz poczytać więcej na temat plakietki dla aut w strefie ekologicznej – to odsyłam na stronę PZMPo ryzyku awarii i niskim komforcie podróżowania to był trzeci argument, który spowodował, że zrezygnowałem z zakupu starego  kampera.   

Koszty posiadania i remont używanego kampera

Wraz z wiekiem samochodu i kolejnymi tysiącami przejechanych kilometrów, zwiększa się konieczność naprawy lub wymiany silnika. Ja miałem w planach dużą modernizację, by mój stary kamper miał unowocześnione serce i mniejsze spalanie. Dlatego posiadanie wiedzy, na temat dotychczasowej eksploatacji, interwałów serwisowych, powstałych usterek czy chociażby miejsc, w jakich kamper się znajdował, może dużo nam powiedzieć i ma niemały wpływ na decyzję zakupową. 

Przed zakupem dobrze jest sprawdzić koszt ubezpieczenia kampera i dostępność wybranych części dla marki samochodowej naszego kampera. Warto mieć na uwadze ich ceny, aby nie okazało się, że wymiana kilku podzespołów zrujnuje hobbystyczny budżet i wpłynie na nieopłacalność posiadania takiego kampera. 

T3 Volkswagen

Przemyśl też swoje osobiste motywacje. Jeśli jesteś osobą, która nie lubi lub nie ma smykałki do drobnych napraw, a mechanika podzespół samochodowych to dla Ciebie czarna magia, ja bym się bardzo mocno zastanowił, czy posiadanie takiego, wiekowego kampera da Ci radość. Specjalistów od napraw kamperów jest mało, a jeśli są to biorą duże pieniądze za naprawy. Oprócz ceny zakupu kampera trzeba zabezpieczyć środki na sumienny przegląd i wymianę kluczowych podzespołów. 

Rejestracja starego kampera

Na temat rejestracji sprowadzanych, używanych samochodów w Polsce krążą już legendy. Jednak w przypadku kampera problem może dotyczyć nie tylko spraw stricte urzędniczych, z którymi zmagamy się przy rejestracji każdego samochodu, ale również kwestii wynikających z natury kampera.

Jeśli nasz kamper ma już za sobą kilka dekad, to bardzo możliwe, że będzie nam brakować dokumentacji. Pojawi się problem z tabliczkami znamionowymi czy niezbędne okaże się wykonanie dodatkowego badania technicznego. Tutaj rodzą się kolejne problemy, bo prowizorka nie przejdzie. Dotyczy to głównie wiekowych kamperów, które powstały na bazie vanów i busów, a takich aut przybywa i nie zawsze w dowodzie rejestracyjnym zobaczymy taką samą liczbę miejsc pasażerskich, co w rzeczywistości. 

Oglądałem kampera, który numer VIN miał tylko w dowodzie, a sprzedający nie był w stanie wskazać w kamperze, gdzie się znajduje.  Klasyczny kamper to samochód, który w dowodzie rejestracyjnym na status: samochód specjalny kempingowy.  Dlatego zanim zaczniesz proces zakupu kampera – sprawdź listę dokumentów.

Czy warto kupić używanego kampera?

Przyznaję, że mój pierwszy rok fascynacji wiekowymi, używanymi kamperami i ogłoszeniami w Internecie mógł skończyć się bardzo kosztownie, gdyby nie moja żona. Towarzysząc mi w poszukiwaniach, zwracała uwagę na wiele usterek i mankamentów, których ja nie chciałem widzieć. Miałem nawet moment, w którym zastanawiałem się nad dylematem: kamper czy przyczepa? Jednak dzisiaj jestem całkowicie za kamperami.  Decydując się na kupno używanego kampera trzeba być przekonanym, że poruszanie się nim po kraju czy Europie, będzie dawało nam wiele radości. Oprócz samego faktu posiadania. Być może warto odbyć pierwszą podróż kamperem i wiedzieć ile kosztuje wynajęcie kampera?   Nie należy ignorować nawet najmniejszych oznak świadczących o nieprawidłowościach w kamperze. Doświadczeni właściciele używanych kamperów zawsze doradzają by zwrócić uwagę na zapach i wilgoć, która może osadzać się w różnych miejscach w części mieszkalnej. 

Jeśli istnieje możliwość sprawdzenia historii kampera, polecam fora Internetowe, na których działa wiele życzliwych i otwartych osób.  Sam jestem w kilkunastu grupach na Facebooku i nie ma tygodnia, w którym ktoś by nie pytał o pochodzenie i historię kampera. Niestety tu przychylności jest o wiele mniej. 

Podsumowanie

Sprawny, bezpieczny kamper, to niezwykle ważna kwestia, bo od niego zależy, czy nasze wyjazdy w odległe miejsca będą udane. Alternatywą jest kupno zwykłego vana i zabudowanie go przestrzenią mieszkalną.  Ja nie miałem na to czasu. Firmy natomiast sporo kosztują, a i tak jakość tych zabudów pozostawia wiele do życzenia.  Wiem, że niektórzy z Was uznają, że przestraszyłem się swojej żony 😉 i dlatego nie posiadam starego, wymarzonego kampera. Spokojnie, ja jeszcze ostatniego słowa w tym temacie nie powiedziałem i nadal poluję na dobry egzemplarz Volkswagena T3. Marzy mi się taki z zabudową Westfalia. 

Być może kiedyś w tym miejscu znajdzie się link do takiego, kupionego vankampera 😉

Jeśli dotrwałeś do końca to zostaw komentarz i podziel się swoją historią!

Maciek Straus

Udostępnij na:
Share on facebook
Facebook
Share on linkedin
LinkedIn
Maciej Straus
Maciej Straus
Przedsiębiorca z branży turystycznej, analityk hotelowy, inwestor skupiony na mobilności, wykładowca akademicki. Skupia się na rozwijaniu efektywności sprzedaży i analizie wskaźników rentowności biznesu. Swoją działalnością edukacyjną pomaga innym podejmować szybciej właściwe decyzje.

6 odpowiedzi

  1. Dobry, rzetelny tekst. Też szukałem kampera w całym kraju do 40 tys. Trwało to ponad rok, bezskutecznie. W końcu kupiłem Ducato L2H2 z 2008 za 23 tys. W naprawy i założenie klimatyzacji włożyłem ponad 12 tys. Prawie rok sam wykonywałem zabudowę. Koszty materiałów ok. 23 tys. Rzeczoznawca wycenił pojazd na 70 tys. Myślę, że wart jest więcej. Doświadczenie przy pracy ogromne, przyjemność w podróżowaniu niesamowita. Tylko Covid w dużym stopniu ogranicza podróże na południe Europy.

    1. Zbyszku, zapomniałeś o czasie i kilomatrach na poszukiwanie materiałów i części. Nie napisałeś też najważniejszego, że możesz dumnie mówić, że sam zbudowałeś kampera i znasz auto od najmniejszej śrubki., bo osobiście taką wkręcałeś. Pozdrów G.

  2. Mam jakie-takie doświadczenie, dawno zrobionym prymitywnym kamperze na blaszaku Renault Traffic 1.4 przejechałem Włochy, potem miałem alkowę a obecnie blaszaka. Dla planujących zakup kampera może zatem przydadzą się moje rady. Co do zakupu, to także za wyznaczoną kwotę 40 tysięcy zjechałem Polskę i nie kupiłem, chociaż najrzetelniejsza oferta była z firmy koło Dzierżoniowa. Tanio, a nawet bardzo tanio to możliwe jest kupienie auta kradzionego albo po “krashteście”, czy z przebiegiem o jakim nawet nie śmiesz pomyśleć. Zatem wybij sobie z głowy, że kupisz tanio dobre auto, nie ma takowych, no może od znajomego lub w rodzinie. Alkowę kupiłem w Niemczech, sam pojechałem i przyprowadziłem. Teraz dopiero widzę, że miałem bardzo, bardzo dużego farta, że trafiłem na uczciwego Niemca, bo po całonocnej jeździe właściwie nic nie sprawdziłem, pojechałem z nim do wydziału komunikacji on zarerestrował, sprawdził instalację gazową, dostałem numery rejestracyjne, naklejkę gazu i dokumenty i w drogę. Ale to bylo w 2008 roku i takich coraz mniej. A i tak okazało się, że kluczyk był jeden i trochę do poprawek w instalacji i meblach. Jednak ogólnie kamper sprawował się przez 8 lat nienagannie, pomimo że był moim poletkiem doświadczalnym. Na co zatem uważaać w takiej alkowie. Ano na drzewa i bramy oraz okapy, gdyż łatwo uszkodzić wysoki dach alkowy. Na wodę opadową, bo łączenia boków z dachem wymagają co 2-3 lata wymiany listew plastikowych pełniących rolę uszczelek. Ale glównie należy kontrolować i zabezpieczać masami bitumicznymi spód kampera. Zabudowa jest wykonana na szkielecie drewnianym, obecnie tylko Benimar wyeliminował drewno i nie butwieje. U mnie poprzez nie kontrolowanie podlogi, piasek spod kół wyszlifował zabezpieczenie fabryczne podłogi drewnianej i zgniła przy tylnej ścianie. Skutek taki, że naprawa kosztowała 9 tysięcy. A wystarczyło corocznie położyć się pod spodem i posmarować pędzlem tu i tam. Zatem jak sprawdzić, czy kamper nie butwieje. Ano w takich miejscach ściana i dach są bardziej miękkie i uginają się pod naciskiem palca. Zarówno można tak skontrolować poszycie zewnętrz jak i ściany wnetrza. Nie bójcie się mechaniki, tu wszystko można łatwo i fachowo naprawić ale z budą tylko niektórzy sobie poradzą a czasami nawet najlepsi nie dadzą rady. Fachowcy mówią, że przeciekający kamper sprzestaje być kamperem. Jak zorientować się, że przecieka, ano, że jest tam pochłaniacz wilgoci i zawieszka zapachowa. Tutaj powinno się zapalić czerwone światełko. Może dlatego teraz jeżdżę vanem i nie stresuję się przeciekami i wysokością konarów na drzewach. Jednak coś za coś, alkowa czy integra daje więcej przestrzeni wewnątrz bo jest szersza. Natomiast blaszak jedzie jak osobówka i tu zagrożenie aby nie zapominać czy się jedzie, bo ciężar dwa-trzy razy większy, co przekałda się na drogę hamowania. Proponuję około 90 km/godz, co zapewnia i w miarę bezpieczną podróż i oglądanie mijanych okolic. Oczywście mogę jechać i 150 km/godz (co sprawdziłem) tylko po co. Po przekręceniu stacyjki kampera wkraczamy w świat, gdzie nie ma pośpiechu i trosk. I utrzymujemy taki stan ile się tylko da. Nawet jak złapiemy gumę na zakręcie w ulewę czy awarię auta, bo silnik czy skrzynia biegów leży na drodze. No problem, przecież dalej znajdujemy się w trasie, po to przeciez wyruszyliśmy. Tylko w fotelu przed telewizorem praktycznie nic się nie może wydarzyć. Na koniec moja rada co do zakupu pierwszego kampera, to taka aby NIE KUPOWAĆ, tylko zacząć od wypożyczenia na minimum 14 dni. I tak wam wyjdzie taniej, bo nie wdepnniecie na minę w przypadku niefortunnego zakupu. Na wypożyczonym nauczycie się jak obsługiwać a nie psuć urządzeń, że duży kamper to wcale nie jest taki fajny jak wam się dotąd zdawało, bo nie mogliście zawrócić, zaparkować tam gdzie chcieliście no i te walnięcie tego długiego nadwieszenia raz przy skręcie raz przy pokonywaniu stromego zjazdu. Dowiecie się też dlaczego może nie warto mieć klimatyzacji, która pobiera 2 kW. Zrozumiecie, że lepiej mieć solar niż nie mieć, że markiza jest potrzebna, a króciec do połączenia butli gazowej należy wymieniać nie tylko jak się przeciera ale, że wymagają tego przepisy. Poznacie zalety i wady WC i jak w praktyce należy korzystać z tego urządzenia. Zobaczycie, że ten idealny porządek we wnętrzu na zdjęciach folderu, to tylko fajna reklama. Zrozumiecie, że jeśli nie będziecie mieć klaru na pokładzie, nie dacie rady odjechać, bo się już nie zmieścicie do środka. To wszystko czaka na was w trasie. Jedno co ważne, nie przejmować się “przygodami”, na jakie trafimy. Cały czas należy powtazać, że po to wlaśnie wyjechaliśmy kamperem a nie na wycieczkę z biura turystycznego, tu trzeba wszystko sobie samemu zapewnić. Tylko przy zachowaniu dobrej atmosfery wśród “załogi kampera” żadne przeciwności nie są straszne i jedynie nas wzmacniają. No i o czym kiedyś będziemy opowiadać wnukom, jak nie o takich chwilach…

  3. Kupno używanego kampera to automatyczna zgoda na przygody w podróżowaniu kamperem. Wiekowe kampery psują się przede wszystkim jako samochody a nie sama zabudowa. Jeżeli ktoś z Was myśli, że 20 czy 30 letni kamper, który jest samochodem marki Peugeot czy Fiat ma w sobie takie części, które wytrzymują tyle co amerykańskie czy japońskie samochody to tak się nie dzieje. Silniczki 1,9 czy 2,1 diesel są zajechane w serpentynach górskich i pracą w temperaturach chorwackich. Jak zachowują się wszystkie uszczelki, przewody gumowe w aucie, które stoi całą zimę pod plandeką to nikomu nie muszę mówić. Zastanówcie się wszyscy fani caravaningu czy nie lepiej wypożyczyć sobie na te 10 czy 15 dni i cieszyć się z podróży. Nie trzeba mieć cukierni by jeść ciastka. Szał na caravaning minie a wy zostaniecie ze starymi rumplami.

    1. Coraz częściej otrzymuje takie komentarze jak Twoje dwa ostatnie zdania. Wszystko jest uzależnione od tego ile mamy czasu w skali roku aby korzystać z kampera, którego kupimy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *